Usunięcie korzenia w gabinecie pani Anny Wilk

Zapłaciłem 200 zł za usunięcie korzenia prawej górnej czwórki. Skorzystałem z usług pani Anny Wilk, ponieważ wszyscy znajomi mi ją polecali.

Z zębem tym miałem taki problem, że w kanałach zostały złamane końcówki jakiegoś narzędzia dentystycznego. W jednym kanale drut wszedł aż w kość, więc przy usuwaniu trzeba było spiłować kość.

Chyba pierwszy raz w życiu zacząłem mdleć na fotelu dentystycznym. Zrobiłem się blady, pani Anna to zauważyła i przerwała zabieg. Ponieważ nie jadłem obiadu przed wizytą, wypiłem kubek wody z cukrem (po upewnieniu się przez panią Annę, że nie choruję na cukrzycę).

Dostałem receptę na Clindamycin-MIP 600 (antybiotyk) oraz Enterol (osłona). Trochę bez potrzeby poprosiłem w aptece o lek przeciwbólowy. Owszem, po ustaniu znieczulenia pojawił się tępy ból, ale okazał się być do zniesienia – nie brałem tabletek.